2007-07-25 » Poranek był bardzo senny. Niemalże odnosiłem wrażenie że zamiast powietrza jest żel utrudniający i spowalniający ruchy. Czas mijał szybko a nic się działo.
Droga upłynęła na walce z porywistym wiatrem. Przenikliwy chłód tylko potęgował chęć założenia czegoś cieplejszego. Do tego te wrażenie, że zaraz pęknie niebo i lunie rzęsisty deszcz.
Trzy piętra [...]