2008-01-27 » Tymczasowo nienawidzę czwartków.
Za to piątki uwielbiam. Bynajmniej nie chodzi o to że jest to dzień zajęty. W piątki następuje wyładowanie energii wszelkiej do poziomu zerowego. I gdy już wszelkie wskaźniki osiągną minimum następuje reset. Zaczynanie od nowa jest takie... pozytywne.
Niestety obrażenia powstałe w wyniku wyładowań już takimi pozytywnymi nie są. [...]