
NireBlog inne języki: ar|ast|br|ca|cy|en|es|eu|gl|oc|pt|pt_br|ru|pl|tr|
2008-09-19 » Prawie na bieżąco. Choć przez to prawie doszła jeszcze jedna rzecz. Tylko że chodzi tu też oto że że prawie doszła. Zabawka Było dość chłodno. Marzłem w dłonie. Wtedy z pomocą przyszła mi zabawka. Drewniana kostka, mniej więcej o 4cm długości ściance. Można było ją sobie podrzucić, złapać, podrzucić, złapać i tak [...]
2008-08-25 » Tak, tak. Czyli nie, nie. To nie jest koniec. To tylko podstawa. To tak zawsze jest. W tym konkretnym przypadku myślałem że to będzie pryszcz. Wymienię to i owo, przetestuję, wkleję i pojechali. Będzie pięknie. Figę! To tak zawsze jest. Robię jak wstępnie zakładałem i efekt jest kompletnie inny niż przewidywany. Więc [...]
2008-05-21 » Czasami mi się śni że nie udaje mi się uciec. W którymś momencie czuję że wytracam cały poprzedni pęd biegu. Wiem że oberwałem. Ale żeby z łuku?! I wtedy też nie wiem czy gorsze jest to że jestem raniony strzałą (tudzież strzałami) czy to że dostaję w plecy nie wiedząc kompletnie [...]
2008-05-04 » Hmmm... wydaje mi się że entuzjazm połączony z zimną krwią nie daje entuzjazmu widocznego. Ale co to? (przylatuje mały nietoperz) (mały nietoperz eksploduje) (przylatuje drugi mały nietoperz) (drugi mały nietoperz eksploduje) (przylatuje trzeci mały nietoperz) (agent na dachu eksploduje) Kwestia Narratora Tak jest! Agent eksplodował! Wymknę się spod jego obserwacji. (Narrator wymyka się) I co? I co? I co? Trzeci [...]
2008-05-02 » Agentka powiedziała, że umiera. I co? I nic. Prawie nikogo to nie zainteresowało. Utwierdziło to agentke w jej przypuszczeniach i spowodowało, że dwie hipotezy stały sie tezami. A) Świat zawiedzie. B) Internauci nie są prawdziwi. Za to towarzysze z piekła Agentką sie opiekują. N. [...]
2008-04-25 » Jak to łatwo czasem zauważyć zmiane w świecie. Wystarczy, że jedna rzecz sie zmieni a wszystko wygląda jakoś inaczej. Wiadomo wszystkim, że agenci nie są nieśmiertelni. Nawet można by powiedzieć, że niebezpieczeństwo na nich czyha bardziej niż na innych ludzi. Nie jest więc dziwnym, że i na [...]
2008-03-16 » Był koniec piątku, kiedy zbliżając się do chwili resetu stwierdziłem że kończący się tydzień był po prostu dobry. Bez presji, bez ostateczności, bez odchyleń, za to z kilkoma pozytywnymi rozstrzygnięciami i generalnym dobrym wrażeniem ostatecznym. Była to bardzo miła odmiana po ostatnich dniach. Aż tu nagle musiała przyjść ta sobota. Takie [...]
2008-03-09 » Umysł agentki, pod wpływem koszmarów i desperacji które wypływają na porządku dziennym, stworzył myśl samolubną. Myśl była bardzo zła i paskudna i agentka dobrze o tym wiedziała od razu. Agentka skonsultowała się z paroma osobnikami co do wprowadzania owej myśli w czyn. Konsultanci spojrzeli na myśl samolubną [...]
2008-03-02 » Faceci czasami są sensowni. Prawda. Tak samo kobiety czasami są sensowne. Kiedy jednak oczami wyobraźni widzi się sensację tak na wyciągnięcie ręki to facet w takim momencie nie jest czymś odpowiednio sensownym. W szczególności nie jest wtedy sensownym połączenie faceta i sensacji. Trzeba zauważyć że zaczął się marzec. W pierwotnym planie [...]
2008-02-10 » Agent wróżbitą nie jest i już. Stałem pomiędzy nimi wszystkimi. Prawie dokładnie po środku. Po lewej stronie jedni, po prawej stronie drudzy. Oni mieli przynajmniej „swoich” po bokach. I o połowę większe szanse wyjścia z tego budynku w jednym kawałku. Bo skąd mogłem wiedzieć że zjawią się jednocześnie?! Stałem więc tak i opowiadałem [...]
2008-01-30 » Misja Dziesięć godzin. Dwie herbaty. Raz WC. Zero jedzenia. Misja specjalna. Lista Żeby już nie prowadzić nadmiernego dyskursu na temat tworzenia listy wg. agenta w komentarzach do poprzedniej notki, opiszę proces tutaj. Cała idea niekończącego się TODO narodziła się około roku temu (w sumie tamten rok można by było nazwać rokiem niekończącego się TODO) [...]
2008-01-28 » Czy można wymagać czegoś od ludzi? Jak dużo można wymagać? Dręczy mnie to, że wymagam ale potajemnie. Bo ani im powiedzieć, że sie od nich wymaga, ani przestać wymagać. Taka stytuacja patowa. Jedyne rozwiązanie to to, że to tylko z częścią ludzi tak jest. Jest [...]
2008-01-27 » Tymczasowo nienawidzę czwartków. Za to piątki uwielbiam. Bynajmniej nie chodzi o to że jest to dzień zajęty. W piątki następuje wyładowanie energii wszelkiej do poziomu zerowego. I gdy już wszelkie wskaźniki osiągną minimum następuje reset. Zaczynanie od nowa jest takie... pozytywne. Niestety obrażenia powstałe w wyniku wyładowań już takimi pozytywnymi nie są. [...]
2008-01-15 » Właśnie ta śmieszność słowa „zawsze” jest w nim najbardziej pociągająca. To że daje nieoczekiwane efekty a przede wszystkim mało związane z tym „zawsze” oznaczać ma. Ok, ugiąłem się pod presją społeczną (chociaż nad rozmiarem presji wywołanej przez 11-letnie dziewcze można dyskutować) i wstawiłem obrazek. Rysunek: most, który kluczem jest. Ekspozycja stała (choć [...]
2007-12-17 » Na początek trzeba wyjaśnić sprawę domniemanej bomby, a później odniosę się w pewien sposób do odniesień. Dostawca II Wysypianie się przed otwieraniem paczek to chyba jednak dobra metoda, bo ostatecznie doszło do mnie że gdyby tam miało być coś co wybucha to dawno by mnie już nie było. Chyba że to jakaś [...]
2007-12-08 » Jestem zmęczony już tą całą sytuacją. Przygniata mnie to. A co gorsza nie powinno mieć miejsca takie złożenie osób, zdarzeń i czasu. Zrobił się za duży bałagan. Problemem z nim jest to, że podejście metodyczne, choć z założenia skuteczne, to nie rokuje pomyślnego zakończenia akcji. Kiedy zaczyna się tracić wiarę w [...]
2007-12-02 » A tu grudzień z nagła się pojawił. W sumie to nie z nagła (pomijam fakt że wczoraj [sobota] byłem święcie przekonany, że mamy jeszcze listopad i usiłowałem wszędzie przestawić datę na 30 listopada). Grudzień przychodzi w momencie ściśle określonym i wyznaczonym wieki temu, a jednak jakoś tak z nagła. O równowadze Z równowagą [...]
2007-11-25 » Wszystko sie zmienia, czas leci, agentura podupada. Już jest listopad. Listopad! I to końcówka a tu jeszcze ani nawet słowa nie ma o życiu. Nie wiadomo konkretnie co sie dzieje. Myśle, że częściowo to wina jesieni (a nawet jeśli nie jest to wina jesieni [...]
2007-10-25 » W życiu agenta czasami zdarza się tak że z myśliwego staje się ofiarą. Z obserwatora staje się obiektem. Nie chodzi bynajmniej o uciekanie przed dwoma typami ze spluwami w rękach, którzy nawet nie próbują udawać że tymi dwoma nie są. Mam na myśli raczej innego agenta (może nawet agentów), który tym [...]
2007-10-12 » I nagle przychodzi taka myśl, która rozwiązuje nieprzeniknioną do tej pory zagadkę: To wszystko wina jesieni! P.S. Pozmieniało się przypadkowo po tym jak ostatnio chciałem poeksperymentować a serwis przestał nagle odpowiadać.
Skontaktuj się z nami | Kim jesteśmy | Nireblog Planet
NireBlog
Multilingual Blogs
