2007-06-22 » Stara przedwojenna anegdota. Pan X spotyka pana Y na warszawskim dworcu kolejki wąskotorowej, po czym między znajomymi odbywa się następujący dialog:
— Dokąd pan jedzie?
— Do Radzymina.
— Drogi panie, przecież gdyby pan naprawdę jechał
do Radzymina, toby mi pan tego nie powiedział. Ja
jednak skądinąd wiem, że pan rzeczywiście jedzie do
Radzymina, więc dlaczego pan kłamie?